
Takiej walki o tytuł mistrza Polski nie widziałem od dawna. Przeważnie na kilka kolejek wcześniej poznawaliśmy mistrza polski, ale w tym roku tak nie będzie. Tym razem Wiśle nie udało się całkowicie zdominować naszego rodzimego podwórka, gdyż Legia i Lech są wciąż w grze. Zapowiada się ciekawie, chociaż osobiście nie przepadam za polską ligą z powodu jej słabego poziomu.
Widać, że Wiślacy chcą za wszelką cenę dostać się do Ligi Mistrzów, a przypomnę, że awans w nowym sezonie do fazy grupowej będzie ciut łatwiejszy. Wpierw trzeba osiągnąć cel numer 1 - zdobyć tytuł mistrza Polski. Na dwie kolejki przed finiszem, Wisła ma 58 punktów i jest tym samym liderem w naszej lidze. Ażeby się utrzymać na tej pozycji, podopieczni Macieja Skorży muszą ograć Lechię Gdańsk na wyjeździe i Śląsk Wrocław na własnym terenie. Obaj przeciwnicy nie są z najwyższej półki, ale Lechia wciąż walczy o utrzymanie przez co następna kolejka zapowiada się emocjonująco.
Z kolei piłkarze Lecha, ostrzyli sobie apetyt na ten tytuł po rundzie jesiennej. Jak widać całkowicie się pogubili i w czasie rundy wiosennej gubili punkty ze słabymi rywalami. Zadanie Lecha w tych końcowych dwóch kolejkach jest znacznie trudniejsze, aniżeli piłkarzy z pod Wawela. Najpierw wyjazd na Konwiktorkską, a potem jeszcze spotkanie u siebie z Cracovią. Tylko wygrane, mogą dać Lechowi prym w polsce, ale czy tak się stanie? Rywale nie są łatwi.
Legia z pewnością chciałaby, jak każda z wyżej wymienionych drużyn sięgnąć po tytuł. Najsampierw muszą pojechać do Wrocławia, by zmierzyć się z miejscowym Śląskiem, który teoretycznie może powalczyć jeszcze o europejskie puchary. No i spotkanie u siebie z Ruchem Chorzów, który już o nic nie walczy, bo jego pozycja w lidze jest już pewna. Jasiek Urban, postara się sprostać zadaniu, lecz musi przy okazji liczyć na błąd Wisły.
Nieuchronnie mówiąc o nowym mistrzu polski, należy wspomnieć o wzmocnieniach, bo jedna z tych drużyn stoczy bój o Ligę Mistrzów. Wszystkie trzy drużyny muszą się diametralnie wzmocnić, lecz jak wiemy polscy działacze skąpią gotówki. Mówi się o hitowym transferze do Wisły - Nwankwo Kanu, lecz moim zdaniem będzie to jak w przypadku Tristana. Wielkie chęci, zero działania. Taka jest prawda. Polscy działacze dużo gadają, a mało robią i to boli polskiego kibica, który ogląda polską piłkę na słabiutkim poziomie. Co ciekawe, dążąć już do puenty, polskie kluby słyną z wyprzedaży, a do zakupów się nie garną, lecz wpierw poczekajmy na koniec walki o mistrza, bo tutaj jest wszystko możliwe!

| Tagi: , |
Dodano: 19.05.2009; 10:03 |
Zasugerował: Marcin_Karczmarczyk |
Ocena: 0 |
| Poleć: |
| KOMENTARZE: |
| Dodawanie komentarzy jedynie dla zalogowanych!! |